• Wpisów:439
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 17:48
  • Licznik odwiedzin:7 771 / 2113 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-Szmata z ciebie.!-
-A z ciebie to co.? Kurwa Mop! -,- xd
 

 
No. i masz mi co zazdrościć.Szmato! <3
 

 
Patrycja ;D
 

 
Heeej. Miałam Kilka próśb o kolejne wydanie historyjki. Myślałam nad tym jak może się to dalej potoczyć..I wymyśliłam. Miłego czytania.Jeśli zdarzy się błąd z napewno tak będzie Przepraszam.

Otworzyłam oczy.. Miłam w szpitalu.. Rozpoznałam to miejsce po zapachu.. i po urządzeniach przypiętych do mojego ciała.
Chciałam wstać. Ale strasznie bolała mnie szyja. Obok lezało małe lustreko.. Było to mojej Mamy. Poznałam odrazu..Sięgłam po nie ręką.. W odbiciu ujrzałam na szyi plastry. Związana jakaś linka. I rurka.. Nagle Do pomieszczenia weszła moja mama.
-Ojeju.. Patrycja. Ty się obudziłaś.. I rzuciła się mama w moją stronę.-
-Ymm.. tak.. Tak . Niestety ;/ odparłam.
-Mam dwa pytania.. Co ty zrobiłaś.? Co ci odbiło.?! Jeszcze narzekasz.. że żyjesz.?! Lekarze z trudem uratowali ci życie.Mogłaś już dawno . leżeć w trumnie. - Moja mama krzyczała to z łzami w oczach.
-To moje prywatne sprawy. Moje życie.. Będe z nim robić co chcę.. - Odparłam. Nie chciałam już nikomu ufać.. Ani się otwierać.. Nie chciałam więcej bólu.. Przyrzekłam sobie wtedy. Nigdy więcej Zaufania MIŁOŚCI! Nigdy.. Straciłam już nawet wtedy zaufanie do własnej Matki. Rodziny.. Choć bardzo tego żałowałam.. nie mogłam przywrócić. -Widzę ..że nia mam tu po co być.. - Wstała mama z krzesła.I kierowała się w stronę drzwi. Chciałam powiedzieć : Mamo.?! Gdzie idziesz.? Proszę zostań ze mną.. Ale nie mogłam. Strach.. Trzymał te słowa we mnie.. Wracała co chwilę przeszłość.. Ta głupia przeszłość.. Której bałam się jak nigdy dotąd.
Postanowiłam się przespać.. - Może zapomnę o tym wszystkim.- Pomyślałam. I zamknełam oczy..

Kiedy Otworzyłam je.. Obok mnie siedziała moja najlepsza przyajciółka która nigdy mnie nie zawiodła Yourika (karolina)
-Karolina.?!- Zapytałam się..
-Patysia.. Ty obudziłaś się.!-
-Tsa.. niestety..- Odparłam
-Jakie niestety.?! Ty żyjesz cudzem. Fakt leżysz w szpitalu.. ale. - Nie pozwoliłam jej dokończyć odrazu wtrąciłam swoje zdanie.
- Właśnie.. w szpitalu. A powinnam teraz W łazience gdzie leży pełno mojej krwi.. Moich zranionych uczuć.. I Rozszarpanego serca.. - Zebrały mi się w oku kilka łez..
- Co ty opowiadasz.! Chyba nie chcesz mi powiedzieć.. że prawie popełniłaś zabójstwo dla tego debila.. Patyśka.! - Krzyczała Yourika
Musiałam szybko wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji.. ale było mi ciężko okłamywać swoją ,,Siostrę" Przybraną. <3
-Nie.. To nie o to chodzi..
-uh.. to dobrze.
Przytuliłyśmy sie.. Jak siostry.. ale i tak nie ufałam nikomu.. Przez niego!

Po kilku dniach wyszłam ze szpitala.. Powiew wiatru wymazał parę wspomnień.. Ale i tak przybywały co chwilę.. Nagle do głowy wpadła mi myśl.. -Ja tutaj cierpię.. A on.? Też musi poczuć ból.. - Postanowiłam że pojadę do Warszawy.. Przeprowadzę sie. Tam.. I zemszczę się.. za to. że Mało brakowało bym straciła życie.. Nigdy tego nie pożałuję.. To była mądra decycja..Przygody z nim.. zapowiadały się ciekawie ;p Oczywiście dla mnie.. Ale resztę dowiedzie się kiedy indziej.

Macie jakiś pomysł na kolejną część.? Czekam w komętarzach. ;D A jak wam się ta podoba.?
 

 
Każdy ma jakiegoś przyjaciela któremu oddałby całe życie.. Jest jak siostra lub brat.. Powierzasz mu tajemnice bo wiesz. że ich nie zdradzi. <3 Yourika.. Moja kochana siostra <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
-Patrz miłość.. Biegnij może ją dogonisz..
-Nie.. Dość ran przez Całe życie. ;/
 

 
-Zmieniłaś się!
-Nie, to Ty nie pamiętasz jaka byłam...
 

 
<33333333333
 

 
Hej.. Mam dla was Małą historyjkę .. Tak dla odmiany ;D No to zaczynam : Byłam taka szczęśliwa gdy znalazłam swoją pierwszą miłość.Zauroczenie..Zakochanie Się..Czułam że jestem dla niego ważna.. Choć był daleko <3 Układało nam się wspaniale. Byłam szczęśliwa że mam go tak jakby ,,na własność".Kiedy wszyscy opowiadali mi.. że nie mogę angażować sie tak bardzo..w ten związek..nie wierzyłam. Wmawiałam wszystkim -Jeszcze zobaczycie. Zazdrościcie mi i tyle..Byłam taka głupia.. Lecz to co mnie spotkało było nauczką.Mijały dni.. Gadaliśmy razem codziennie na skype. Była to miłość intermetowa. Tak zwana na odległość. Pewnego dnia leżałam sobie spokojnie na łóżku słuchając muzyki. Miałam głowę w chmurach. O tym ze pojade do niego.. Razem na kolonię pojedziemy <3 Przyszedł do mnie sms. -Hej.. Myśle że tak miłość na odległość nie ma sensu.. A pozatym ja już mam kogoś innego. Bradziej rozumnego.. Niż ty. Nie mówie że jesteś głupia tylko.. wiesz. No to najlepiej sie do mnie nie odzywaj. Bo.. zniszczysz mi jeszcze moją reputacje. A pozatym.. nie mam na dzieci czasu. Sory Cześć... Gdy przeczytałam ten sms w oczach miałam łzy.. Jak mógł mi to zrobić.? Przecież ja go tak kochałam.? Chciałam dla nas jak najlepiej.! Najbardziej zabolał mnie fragment w którym miał pewnie na myśli że Nie ma dla mnie czasu.. Odrazu przypomniałam sobie ile ja mu czasu poświęcałam kazdą chwile.. Moje całe życie chciałam mu oddać.. A tu. Sms.. Znalazłem Inną.. Że jestem dzieckiem.. I nie ma dla mnie już ani sekundy. Nawet znajomymi nie możemy zostać. Jego reputacja... A co było z moją reputacją .? Śmieć.? Płakałam strasznie. Zerwałam się z łóżka i pobiegła do łazienki.. W małym czarnym pudełeczku.. Kilka tygodni wcześniej znalazłam żyletke.. Puściłam pudełko i wziełam do ręki żyletke. Przypomniało mi się wtedy.. Jego śmiech. Ciach.! otarłam żyletką o lewą ręke. Przy żyłach..Krew ciekła jak szalona .. Piszczałam z Bólu.. Strasznie płakałam. Dlaczego.? Krzyczałam Dlaczego.? Kolejne otarcie Na brzuchu.. Potem na nogach... A potem stanełam przed lustrem .. Krew ciekła po całym ciele.. Przyłożyłam sobie żyletkę do szyi .. zacisnełam zęby.. i przeciełam szyję.. Upuściłam ją..... aaaa.. Krzyczałam .. Nikomu nie polecam Ból.. Złapałam sie za gardło.. I pisknełam z bólu.. Usiadłam na ramie wanny.. I oparłam o ścianę.. Nagle do łazienki weszła mama. - Kochanie rzuciła sie do biegu.. Ale w oczach miałam tylko ostatnią łzę.. -Przepraszam mamo.. Ale moze ten świat nie był dla mnie... spojrzałam ostani raz na łzy mojej kuzynki która wbiegła do łazienki.. Płakała. I piszczała. A ja powiedziałam ostanie słowa : wybaczcie mi kochani.. Ale nie zasługiwaałam na tak wspaniałą rodzine.. I znajomych. Ciemna odchłan zamkneła mi drzwi do wszystkich moich marzeń..Wszystkich!Przez jedną.. Głupią. miłość.
 

 
-Miłość.. Czasami bywa bolesna.. że potrafimy zabić sie dla ulgi..Ale bez niej. Jednak smutno jest.Zobaczysz jeszcze sama.
-Nie dziękuje, wolę ciastka!
 

 
Ojeju Jaki słodkii! *.*
 

 
OMFG! Tyle szmat jest na świecie.. A podłogi nadal Brudne ;D
 

 
-To co robimy teraz.?
-Staramy się żyć razem wiecznie.
-Z tobą zawsze *.*
 

 
Choć wyklinam je czasaami.. I wkurwiają mnie bardzo. Too.. są jednak Bardzo ważne w moim życiu. *.* Rodzeństwo. Prędzej czy później zauważamy to.
 

 
Omnonmnom. *.* Kłoosy *.* Podobają wam sie.?
 

 
Żyję starym wczoraj, bo na nowe jutro jakoś nie mam siły...
 

 
Jestem sobą.. I zajebiście mi z tym ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›